Tworząc kurs online, łatwo uwierzyć, że dziś wygrywają ci, którzy mają najbardziej zaawansowane rozwiązania, najwięcej funkcji i najbardziej rozbudowane systemy.
Tylko że rynek pokazuje coś zupełnie innego.
W 2026 roku e-learning rozwija się nie w stronę technologicznego wzrostu, ale w stronę upraszczania doświadczenia twórcy i kursanta opartych na coraz lepszym rozumieniu tego, jak ludzie się uczą i czego faktycznie potrzebują.
Jeśli tworzysz kursy, albo dopiero myślisz o pierwszym, to właśnie ten kierunek warto dziś zrozumieć. Dlaczego? Ponieważ to on decyduje o tym, które szkolenia są kupowane, zaczynane… i faktycznie kończone.
1. Potrzeby kursanta na pierwszym miejscu
Kiedy dziś mówi się o upraszczaniu e-learningu, łatwo pomyśleć, że chodzi po prostu o „mniej treści” albo „łatwiejsze kursy”.
Tylko że raporty branżowe pokazują coś innego. Upraszczanie nie oznacza rezygnacji z jakości. Oznacza lepsze dopasowanie kursu do realnej sytuacji kursanta.
Ten trend opiera się na bardzo konkretnym założeniu – żeby kurs działał, musi uwzględniać to, kim jest osoba po drugiej stronie i z czym faktycznie przychodzi.
Dlatego coraz częściej punktem wyjścia stają się pytania:
- w jakim momencie życia lub pracy jest kursant,
- jaki jeden problem chce teraz rozwiązać,
- ile realnie ma czasu i energii na naukę.
Twórcy, którzy podążają za tym trendem, nie próbują już zmieścić całej wiedzy w jednym kursie. Zamiast tego projektują produkty skupione na jednym, jasno określonym efekcie, możliwym do osiągnięcia bez przeciążenia.
I to właśnie coraz częściej decyduje o tym, czy kurs jest faktycznie kończony, czy zostaje tylko kupiony i odłożony „na później”.
2. Platformy, które pomagają
Kiedy patrzy się na rozwój narzędzi do tworzenia kursów, łatwo odnieść wrażenie, że im więcej opcji oferuje platforma, tym lepiej.
Tylko że z perspektywy twórcy kursów bardzo często działa to dokładnie odwrotnie.
Jednym z wyraźnych trendów w e-learningu 2026 roku jest odchodzenie od rozbudowanych i wielowarstwowych systemów na rzecz rozwiązań, które prowadzą twórcę krok po kroku i zdejmują z niego część decyzji.
Szczególnie na początku drogi nadmiar funkcji zamiast pomóc, potrafi przytłoczyć. Generuje chaos, wątpliwości i odkładanie startu „na później”.
Dlatego coraz większą wartość mają platformy, które pomagają skupić się na tym, co naprawdę ważne: strukturze kursu, jasnym celu i doświadczeniu kursanta.
To podejście od początku przyświecało też Publigo. Jak mówi Michał Jaworski, twórca platformy:
Od zawsze tworzymy platformę, wsłuchując się w realne potrzeby twórców i ich odbiorców. Zależy nam na tym, żeby Publigo odpowiadało na to, czego naprawdę potrzebują, ale jednocześnie bardzo pilnujemy, by nie była to platforma przeładowana milionem funkcji. Nadmiar rozwiązań szybko prowadzi do przeciążenia, które nie pomaga ani twórcom, ani kursantom.
3. Kursy jako proces
Jeszcze do niedawna tworzenie kursu często wyglądało tak: najpierw długie przygotowania, potem premiera i nadzieja, że wszystko zostało zaplanowane idealnie.
W 2026 roku coraz więcej twórców odchodzi od tego podejścia.
Kurs przestaje być zamkniętym projektem, a zaczyna funkcjonować jako proces, który rozwija się wraz z pytaniami kursantów, ich doświadczeniami i zmieniającymi się potrzebami.
Dla twórcy oznacza to bardzo konkretną zmianę perspektywy. Zamiast presji, że wszystko musi być dopięte na ostatni guzik przed startem. Pojawia się:
- przestrzeń na testowanie,
- zbieranie feedbacku
- stopniowe rozwijanie materiałów.
Dlatego coraz częściej kursy zaczynają się od mniejszych formatów: jednego modułu, warsztatu czy programu pilotażowego, który można później rozbudować.
Z perspektywy kursanta to podejście również robi ogromną różnicę. Kursy, które „żyją” i reagują na realne pytania uczestników, są postrzegane jako bardziej aktualne, pomocne i warte dokończenia.
I znów, nie chodzi tu o technologię, ale o zmianę sposobu myślenia o edukacji online.
4. Nauka dopasowana do rytmu codziennego życia
Jeszcze do niedawna kurs online zakładał jedno: że kursant znajdzie czas, żeby otworzyć laptopa, włączyć lekcję i skupić się na materiale przez dłuższą chwilę.
Tyle że w 2026 roku coraz rzadziej tak wygląda codzienność osób uczących się online.
Nauka coraz częściej dzieje się pomiędzy obowiązkami – po pracy, w przerwie, w drodze. Na telefonie, w krótkich momentach skupienia, których nie da się idealnie zaplanować.
Dla twórców kursów to bardzo ważny sygnał. Muszą zadać sobie pytanie: Czy kurs pozwala uczyć się w krótkich fragmentach? Czy nie wymaga od ucznia „idealnych warunków”, żeby w ogóle zacząć?
Mając na uwadze to, jak wygląda nauka w dzisiejszych czasach, w Publigo już od kilku lat rozwijamy aplikację mobilną, która umożliwia naukę w dowolnym miejscu i na różnych urządzeniach – mówi Michał Jaworski, CEO Publigo.– W 2025 roku wprowadziliśmy funkcję płynnego kontynuowania nauki – tak, aby kursant mógł zacząć lekcję na jednym urządzeniu i bez wysiłku wrócić do niej na innym, dokładnie w tym samym miejscu.
I znów, nie chodzi tutaj o to, by dodać kolejną funkcję do platformy, ale by pomóc twórcom i kursantom dopasować kurs do codziennego rytmu życia.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej o aplikacji mobilnej Publigo, zerknij tutaj.
5. Liczy się efekt, a nie liczba lekcji
Przez długi czas kurs online był celem samym w sobie. Miał swoją strukturę, moduły, program i to one były sprzedawane jako wartość.
Ten trend był już widoczny w poprzednich latach, a teraz nabiera jeszcze większego znaczenia. Twórcy i kursanci przesuwają uwagę z samego formatu na konkretny efekt, który ma się pojawić po drugiej stronie. Kurs przestaje być „produktem do przejścia”, a zaczyna być narzędziem do rozwiązania konkretnego problemu.
To podejście łączy się z rosnącą ciągle rolą microlearningu – zamiast długich, rozbudowanych modułów coraz większą wartość mają krótkie, konkretne formy, które odpowiadają na jedno pytanie lub jeden problem kursanta.
Dla twórcy oznacza to większą elastyczność w projektowaniu kursów. Dla kursanta szybkie poczucie postępu i realnej zmiany, nawet jeśli na naukę ma tylko kilkanaście minut.
6. Społeczność jako część procesu nauki
Przez lata społeczność wokół kursu funkcjonowała głównie jako „coś obok”. Najczęściej w formie grupy na Facebooku, do której można było dołączyć, ale która rzadko była realną częścią procesu nauki.
W 2026 roku coraz wyraźniej widać, że to podejście się wyczerpuje.
Raporty branżowe pokazują rosnącą rolę social learningu – uczenia się w relacji z innymi – jako odpowiedzi na spadające zaangażowanie i porzucanie kursów.
W modelu nauki rozproszonej, gdzie kursanci uczą się w krótkich momentach i z przerwami, kontakt z innymi bardzo często decyduje o tym, czy ktoś do kursu wróci.
Dla twórców kursów oznacza to zmianę myślenia o społeczności. Przestaje być ona dodatkiem do treści, a zaczyna pełnić rolę mechanizmu podtrzymującego ciągłość nauki.
Ten kierunek jest ważnym punktem również w rozwoju Publigo w 2026 roku.
W tym roku planujemy stworzenie społeczności wbudowanej bezpośrednio w platformę – mówi Michał Jaworski. – Takiej, która nie działa obok kursu, ale jest jego integralną częścią. Chcemy, aby materiały, postępy w nauce, pytania i kontakt z innymi uczestnikami były dostępne w jednym miejscu.
To wszystko po to, by wspierać kursanta w nauce. Ułatwić powrót do kursu po przerwie, zwiększyć zaangażowanie i pokazać, że edukacja online nie musi być samotnym doświadczeniem.
A co z AI?
Trudno dziś mówić o przyszłości e-learningu bez wspominania o AI. Sztuczna inteligencja pojawia się w niemal każdym raporcie i podsumowaniu trendów na 2026 rok.
I rzeczywiście, wiele się zmienia.
Ale najważniejszy wniosek z tych analiz jest inny: AI nie ma być w centrum uwagi. Ma działać w tle, wspierając doświadczenie kursanta i upraszczając proces po stronie twórcy.
Jej najlepsze zastosowanie to takie, którego użytkownik niemal nie zauważa. Podpowiedź, gdzie wrócić po przerwie. Lepsze dopasowanie ścieżki nauki.
Bo nawet w świecie, w którym „wszystko jest o AI”, w centrum e-learningu nadal powinien pozostać człowiek.
Dobra wiadomość
Trendy w e-learningu 2026 roku nie mówią: rób więcej, szybciej i bardziej zaawansowanie.
Mówią raczej: rób mądrzej, prościej i bliżej realnych potrzeb kursanta.
Jeśli chcesz zacząć tworzyć kursy online w 2026 roku albo rozwijać te, które już masz, to dobry moment, by spojrzeć na edukację online właśnie z tej perspektywy 🙂
W Publigo od lat budujemy platformę, która wspiera twórców w tym podejściu: pozwala zacząć od prostych formatów, rozwijać kurs jako proces i dopasować naukę do codziennego życia kursantów.
Jeśli więc w 2026 roku chcesz tworzyć kursy online w swoim tempie, z myślą o ludziach po drugiej stronie, możesz to zrobić z Publigo. Spokojnie. Krok po kroku. Zapraszamy 🙂
Raporty branżowe wykorzystane do stworzenia artykułu:
- 15 eLearning Trends That Will Go Big in 2026
- Top 15 eLearning Trends Shaping 2026
- The Top eLearning Trends That Will Define 2026
- E-learning Trends and Predictions for 2026
Sprawdź czy Publigo jest dla Ciebie!
Nie musisz wierzyć nam na słowo, ponieważ możesz nas sprawdzić!
Skorzystaj z bezpłatnego okresu próbnego, żeby przekonać się, że warto z nami współpracować.